• (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl

Theroux w latach 70. wyruszył przez Azję pociągiem w konkretnym celu – by napisać książkę podróżniczą, która przyniesie mu pieniądze. Czysto utylitarne podejście dało niezwykle udaną publikację. Theroux jedzie, a właściwie kolebie się, między innymi przez Jugosławię, Afganistan, Pakistan, Indie, Birmę, Tajlandię, Wietnam, Japonię i Związek Radziecki. Podróżuje słynnym Orient Expressem i koleją transsyberyjską. Jest w drodze. Bez wyznaczonego celu, jeśli pominąć szczęśliwy powrót. Samotny, choć otoczony przez ludzi.

Typowego zwiedzania właściwie w tej książce nie ma. Jeśli nawet Theroux opuszcza wagon, by coś zobaczyć, to coś okazuje się niewarte zachodu. Warci zachodu są natomiast spotykani w pociągach ludzie. To oni nadają koloryt wyprawie. Wzbudzają podziw, zaciekawienie, czasem śmiech. Theroux potrafi nawiązywać znajomości. Jest bezpośredni, otwarty, lubi słuchać... I ma dar prostego, ale wciągającego pisania. To niezwykłe, jak z prostych rozmów i niezbyt przecież pogłębionej obserwacji można zbudować fascynującą opowieść o innych kulturach.

Po czterech miesiącach podróży pociągiem czułem się tak, jakby mnie obdarto ze skóry, jakbym przeszedł jakąś wyniszczającą terapię, jakbym chcąc się uwolnić od nałogu, próbował go sobie obrzydzić. Miałem dość podróżowania, dość wyruszania, chciałem wrócić. Pociąg gwizdał na przejazdach, a długi głupi świst nie urzekał już, tylko kpił ze mnie.

Samotna, czteromiesięczna podróż, często niebezpieczna, to wielkie przeżycie. Z gatunku tych zmieniających spojrzenie i na siebie, i na świat. Podróż prawie mistyczna :). Czytając Wielki bazar, ogarnia człowieka zazdrość, że są ludzie, którzy potrafią w ten sposób poznawać świat. Może zresztą tylko tak warto podróżować, mimo psychicznego wyczerpania, które nieuchronnie taka podróż przynosi? Inna sprawa, czy takie podróżowanie jest jeszcze w ogóle możliwe. Jakąś odpowiedź daje sam Theroux – trzydzieści lat po swojej wyprawie wyruszył w kolejną trasę po Azji, śladem siebie z dawnych czasów. I jest to już zupełnie inna opowieść.

(Paul Theroux Wielki bazar kolejowy. Pociągiem przez Azję; Wydawnictwo Czarne, przekład Magdalena Budzińska)

By nie mieć sobie nic do zarzucenia, muszę dodać, że na Wojtku książka ta nie zrobiła wrażenia. Wręcz przeciwnie, uznał ją za, cytuję: „napuszoną bufonadę życiowego nieudacznika”. Jestem skłonna zapisać to książce na plus :).

Joomla Template by Joomla51.com