• (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl

Judt był historykiem, autorem wielu cenionych książek w swojej dziedzinie. Pensjonat pamięci to jego pożegnanie ze światem i z bliskimi, podróż ku krainie wspomnień. Judt cierpiał na stwardnienie zanikowe boczne, które przykuło go do wózka i całkowicie uzależniło od innych. Najpierw stracił władzę w nogach, potem paraliż powoli objął całe ciało, aż w końcu nie mógł nawet samodzielnie oddychać. Dzień spędzał w jednej pozycji, w bezruchu, czekając nie wiadomo na co (właściwie wiadomo – czekając na śmierć). Pozostały mu tylko wspomnienia i myśli, które kłębiły się w głowie, wypełniając godziny nudy. Jak sam przyznaje, uchroniły go one przed szaleństwem. Odwdzięczając się, postanowił te wspomnienia spisać, czyli podyktować swojemu współpracownikowi, zanim niemoc odejmie mu możliwość mówienia.

To wszystko można przeczytać na kilku początkowych stronach Pensjonatu pamięci. Potem choroba przestaje istnieć, zostaje wyrugowana przez toczące się we wspomnieniach życie. Składające się na Pensjonat pamięci teksty urzekają. Choć pisane w obliczu nadchodzącej śmierci, obywają się bez patosu i wielkich słów, nie mają intencji rozrachunkowych. To po prostu mądre, piękne eseje o tożsamości i poszukiwaniu własnego miejsca. Judt okazuje się intelektualistą, a nie tylko człowiekiem inteligentnym, a jego refleksje zyskują uniwersalny wymiar. Warto przeczytać.

(Tony Judt Pensjonat pamięci, Wydawnictwo Czarne, przekład Hanna Jankowska)

Joomla Template by Joomla51.com