• (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl
  • (c) baturo.pl

Courmayeur – Chamonix – Courmayeur
20–30 lipca 2013 r.

Tour de Mont Blanc (TMB) kusił nas od dwóch lat. Trekking wokół Białej Góry uznawany jest za najpiękniejszy w Europie, i – co było dla nas ważniejsze – nie zalicza się do trudnych. Tym samym wiedzieliśmy, że ośmiolatek zaprawiony w chodzeniu po górach spokojnie sobie na nim poradzi. Rzeczywiście, trasa nie przedstawiała trudności technicznych (przynajmniej w podstawowym wariancie) – sporadyczne drabinki i łańcuchy, które można spotkać na szlakach, oraz płaty śniegu na dojściach do wysoko położonych przełęczy są do przejścia dla każdego średnio zaawansowanego turysty.

TBM nie wiedzie przez żaden trzytysięcznik. Droga podstawowa, zwana klasyczną, prowadzi przez kilka przełęczy leżących około 2500 m n.p.m. (wyżej niż Rysy :-), warianty pozwalają sprawdzić się w nieco trudniejszym terenie (trudność to przede wszystkim zalegający śnieg; najwyższa przełęcz – Col del Fours 2716). Trasa przechodzi przez terytoria Francji, Szwajcarii i Włoch i liczy od 160 do 200 kilometrów, zależnie od wybranej opcji. Przejście całości zajmuje około dwóch tygodni. Jak przystało na najpopularniejszą drogę trekkingową w Europie, schronisk jest dużo. Ale, co ważne (i bez wątpienia niesamowite :-), choć wędrowaliśmy w szczycie sezonu, turystów na szlakach było niewielu.

TMB trawersuje siedem dolin otaczających masyw Mont Blanc – Vallée Chamonix (lub Arve), Vallée Montjoie, Vallée des Glaciers, Val Veny, Val Ferret, Vallée d’Arpette i Vallée du Trient. Podczas wędrówki podziwia się trzy oblicza masywu: skalne urwiska od strony włoskiej, sielskie zielone doliny od strony szwajcarskiej i masywne lodowe jęzory spływające z gór od strony francuskiej. Atrakcjami, choć z trekkingiem nie mającymi wiele wspólnego, są wjazd kolejką na Aiquille du Midi (3842 m n.p.m.), by z „bliska" podziwiać Mont Blanc, oraz wejście do wnętrza Mer de Glace, największego lodowca w Alpach Francuskich.

Wędrówkę (sumę podejść, długość wycieczki) można zaplanować w zależności od pogody i kondycji. Nasze trasy miały średnio 800 metrów przewyższenia, choć pokonywaliśmy i 1200 metrów różnicy w pionie jednego dnia. Po Słowackim Raju miejsca ubezpieczone nie sprawiały Wawkowi kłopotu, już bardziej strome i oblodzone płaty śniegu. Na nich trzeba było mocno wbijać pięty w podłoże, by przez przypadek się nie obsunąć.

Wrażenia z całości wspaniałe. Ale też czujemy pewien niedosyt. Wiemy, że chcielibyśmy tu wrócić. Przejść kilka bardziej wymagających wariantów, wejść na kilka ogólnie dostępnych szczytów… Może w przyszłym roku :-)

Joomla Template by Joomla51.com